Krótka odpowiedź
Zanim zapłacisz zaliczkę, zrób trzy rzeczy, niezależnie od tego, kogo rozważasz. Wejdź na pagespeed.web.dev, wklej adres strony wykonawcy i sprawdź wynik na telefonie: to mówi więcej o jego standardach niż całe portfolio, bo to jedyna strona, przy której nie może się tłumaczyć terminem klienta. Sprawdź, czy zakres, cena i termin trafiają do Ciebie na piśmie, zanim zapłacisz choć złotówkę, i jak wygląda płatność, bo bezpieczniej jest, gdy część zapłaty czeka na przekazanie gotowej strony, niż gdy cała kwota leci z góry. I uważaj na trzy sygnały ostrzegawcze: wycenę, która pojawia się dopiero po tym, jak zdradzisz swój budżet, brak jakichkolwiek ustaleń na piśmie i ciszę zaraz po tym, jak strona trafi na serwer.
Dlaczego dwie oferty, które brzmią tak samo, kończą się zupełnie inaczej
Na tym etapie masz pewnie już za sobą kilka rozmów albo wiadomości. Prawie każda oferta obiecuje to samo: nowoczesną stronę, dopasowaną do telefonu, widoczną w Google. Te same zdania powtarzają się od jednoosobowej działalności po agencję, więc na papierze trudno je od siebie odróżnić. Różnica, która naprawdę ma znaczenie, ujawnia się dopiero wtedy, gdy strona jest już zapłacona: czy wynik faktycznie jest szybki, czy ustalenia sprzed miesiąca ktoś jeszcze pamięta, i czy telefon jest odbierany, gdy coś trzeba poprawić.
Poniżej jest to, co sam sprawdzam, zanim komukolwiek zapłacę za pracę, i co możesz sprawdzić u każdego wykonawcy, którego rozważasz, także u mnie. Część rzeczy zrobisz sam w kilka chwil. Część wymaga jednego pytania zadanego wprost.
Lista sprawdzająca przed przelewem
- Zakres, cena i termin trafiają do Ciebie na piśmie, na przykład mailem, zanim zapłacisz choćby część kwoty. Ustalenia zapamiętane z rozmowy telefonicznej nie istnieją, gdy za miesiąc pojawi się spór o to, co było umówione.
- Cena jest jawna albo przynajmniej wiesz, od czego zależy, zanim podasz swój budżet. Jeśli wycena pojawia się dopiero po pytaniu „ile chciałbyś wydać”, to pytanie nie służy dopasowaniu oferty, tylko sprawdzeniu, ile da się z Ciebie wziąć.
- Wiesz, ile rund poprawek jest w cenie i co dokładnie się w nich mieści. „Jedna runda poprawek” bez zapisanej definicji potrafi się okazać jedną drobną zmianą koloru, a nie realną turą uwag.
- Rozmawiasz z osobą, która naprawdę usiądzie do budowy strony, a nie z kimś, kto Twoje ustalenia przekaże dalej. Zapytaj wprost, kto konkretnie to zbuduje, i czy to ta sama osoba, z którą teraz rozmawiasz.
- Widzisz realizacje, które da się otworzyć i przejść jako działającą stronę, a nie tylko ładny zrzut ekranu w portfolio. Zrzut pokazuje jeden wybrany moment. Żywa strona pokazuje wszystko, łącznie z tym, co wykonawca wolałby ukryć.
- Wiesz, co się dzieje, gdy po oddaniu coś się technicznie zepsuje: czy jest na to jakiekolwiek okno czasowe i czy poprawka jest wtedy darmowa, czy płatna od nowa.
- Wiesz, do kogo po zapłacie należy strona, domena i treści. Jeśli to nie jest jasne teraz, nie będzie jasne również wtedy, gdy zechcesz zmienić wykonawcę.
- Sprawdziłeś, jak szybko działa własna strona wykonawcy. Ten punkt zasługuje na osobną część, bo mówi więcej niż wszystkie pozostałe razem.
Sprawdź szybkość strony wykonawcy, zanim otworzysz portfolio
Portfolio pokazuje efekt końcowy, dobrze oświetlony i wybrany specjalnie na tę okazję. Własna strona wykonawcy pokazuje coś innego: jego standard, gdy nikt nad nim nie stoi. To jedyny projekt bez terminu narzuconego przez klienta i bez cudzych treści, które trzeba było wcisnąć na siłę. Jeśli ktoś nie zadbał o szybkość własnej wizytówki, trudno wierzyć, że zadba o Twoją, gdy zbliży się termin.
Sprawdzenie nie wymaga żadnej wiedzy technicznej. Wejdź na pagespeed.web.dev, wklej pod nim adres strony wykonawcy i przełącz widok na telefon, bo z telefonu wchodzi dziś większość odwiedzających. Szukaj wyniku co najmniej 90. Ja trzymam ten sam próg na każdej stronie, którą oddaję, i mierzę go po każdym wdrożeniu, więc możesz zażądać tego samego od każdego, komu zlecasz pracę.
Na tym samym raporcie sprawdź jeszcze jedno: czy elementy strony przesuwają się, gdy wczytywanie jeszcze trwa. W raporcie ten wskaźnik nazywa się przesunięciami układu, w skrócie CLS. Im bliżej zera, tym spokojniej strona stoi od pierwszej sekundy. Wysoki wynik oznacza realny kłopot: klikasz przycisk, a w tej samej chwili coś nad nim wskakuje, i trafiasz zupełnie gdzie indziej.
Trzy sprawdziany więcej, równie proste
- Dane strukturalne search.google.com/test/rich-results
- Wklej adres strony. Test pokazuje, czy wyszukiwarka i asystenci AI dostają jasną informację, czym jest firma i co sprzedaje, czy muszą zgadywać z samego wyglądu strony.
- Zgoda przed pikselem, nie po tryb prywatny przeglądarki
- Otwórz stronę w oknie prywatnym przeglądarki, włącz narzędzia dla programistów, przejdź do karty Sieć i w polu filtra wpisz „facebook”. Jeśli coś się ładuje, zanim klikniesz zgodę na ciasteczka, to nie jest drobiazg, tylko niezgodność z przepisem.
- Obsługa z klawiatury sam klawisz Tab
- Przejdź stronę bez myszki, samym Tabem. Widzisz wyraźnie, w którym miejscu jesteś? Jeśli nie, część odwiedzających, którzy nie używają myszki, nie da rady niczego kupić ani zostawić kontaktu.
Żaden z tych trzech testów nie wymaga konta, instalacji ani wiedzy technicznej. Wymaga tylko tego, żeby ktoś zechciał je zrobić, zanim zapłacisz. Jeśli wykonawca na pytanie o wynik wzrusza ramionami, wiesz już, jak wygląda jego priorytet numer jeden.
Na co patrzeć w umowie i ustaleniach
Nie musisz znać się na prawie, żeby zadać cztery konkretne pytania, zanim podpiszesz cokolwiek albo zapłacisz zaliczkę.
- Co dokładnie wchodzi w zakres: ile podstron, kto pisze treść, Ty czy wykonawca, i co nie jest w cenie, więc zostanie wycenione osobno.
- Ile wynosi cena i kiedy płacisz kolejne części. Bezpieczniejszy układ to podział na raty, na przykład połowa przed startem i połowa po przekazaniu gotowej strony, niż cała kwota z góry, zanim ktokolwiek cokolwiek zbudował.
- Jaki jest termin i od czego się go liczy: od podpisania ustaleń, czy dopiero od dnia, w którym dostarczysz komplet materiałów. Ta druga data jest uczciwsza, bo wykonawca nie odpowiada za to, jak długo szukasz zdjęć.
- Co się dzieje, jeśli po oddaniu coś działa źle. Zapytaj wprost o okno czasowe na zgłoszenie usterki technicznej i o to, czy poprawka w tym oknie jest darmowa. Czternaście dni to rozsądny, sprawdzalny standard, o który warto zapytać.
Te cztery odpowiedzi, spisane w jednym mailu przed startem, są warte więcej niż najładniejsza rozmowa telefoniczna. Rozmowa się zapomina. Mail zostaje, i można do niego wrócić, gdy coś pójdzie nie tak.
Trzy czerwone flagi
Trzy sygnały, po których warto zapytać jeszcze raz, a czasem po prostu szukać dalej.
- Wycena pojawia się dopiero po tym, jak zdradzisz budżet. Zapytaj o orientacyjną cenę, zanim powiesz, ile chcesz wydać, i sprawdź, czy liczba się zmienia zależnie od kolejności pytań. Uczciwa cena zależy od zakresu pracy, nie od tego, ile masz na koncie.
- Nie ma żadnych ustaleń na piśmie, tylko zapewnienie, że się dogadacie. To wygodne dla wykonawcy, dopóki wszystko idzie gładko, i bardzo niewygodne dla Ciebie w chwili, w której przestaje.
- Wykonawca, który przed startem odpisuje od ręki, po odebraniu zaliczki odzywa się coraz rzadziej, a po oddaniu strony milknie zupełnie. Tego nie da się sprawdzić z góry w stu procentach, ale można spytać wprost: „co się dzieje, jeśli za miesiąc znajdę literówkę?”. Sposób, w jaki ktoś odpowiada na to pytanie, mówi więcej niż sama odpowiedź.
Żadna z tych trzech rzeczy nie musi oznaczać złej woli. Czasem to po prostu inny sposób pracy. Ale koszt, jeśli to jednak było ostrzeżenie, ponosisz Ty, więc lepiej zapytać wprost, zanim zapłacisz, niż domyślać się później.
W skrócie
- Sprawdź szybkość strony wykonawcy na pagespeed.web.dev, widok telefonu: szukaj wyniku co najmniej 90. To jego jedyna strona bez terminu klienta i bez wymówek.
- Na tym samym raporcie sprawdź, czy elementy strony nie przesuwają się w trakcie wczytywania, czyli wskaźnik przesunięć układu (CLS).
- W kilka chwil sprawdzisz też dane strukturalne przez rich-results test, zgodę na ciasteczka przed pikselem i obsługę z klawiatury.
- Zakres, cena i termin muszą trafić do Ciebie na piśmie, zanim zapłacisz. Bezpieczniejsza płatność to podział na raty, nie cała kwota z góry.
- Zapytaj wprost o okno na zgłoszenie usterki technicznej po oddaniu. Czternaście dni to rozsądny standard, o który warto zapytać.
- Trzy czerwone flagi: wycena dopiero po poznaniu budżetu, brak ustaleń na piśmie, cisza zaraz po oddaniu strony.
Pytania poboczne
Czy warto zbierać kilka wycen, zanim zdecyduję?
Tak, kilka wycen w zupełności wystarczy, i nie musisz się z tego tłumaczyć osobie, u której akurat pytasz o cenę. Na każdą z tych ofert możesz nałożyć tę samą listę: test szybkości nie wymaga niczego poza adresem strony, a pytanie o cenę i termin na piśmie to jedno zdanie w mailu. Jeśli ktoś reaguje na porównywanie ofert nerwowo albo presją w stylu „ta cena tylko dziś”, to samo w sobie już jest odpowiedzią.
Wykonawca nie chce podać żadnej ceny, dopóki nie pozna mojego budżetu. Co to znaczy?
Niekoniecznie coś złego. Czasem zakres naprawdę bywa bardzo różny i trudno strzelić liczbę bez rozmowy. Ale warto to sprawdzić: zapytaj o orientacyjne widełki, zanim podasz swój budżet, a potem zobacz, czy finalna wycena mieści się w tych widełkach, czy nagle rośnie do granicy tego, co powiedziałeś, że możesz wydać. Ten drugi przypadek to sygnał, żeby zapytać jeszcze raz albo poszukać dalej.
Jak sprawdzić, czy portfolio jest prawdziwe?
Poproś o żywe adresy, nie tylko zrzuty ekranu, i wejdź na nie sam. Zrzut pokazuje jedną wybraną chwilę, żywa strona pokazuje wszystko, łącznie z szybkością, którą możesz sprawdzić testem z tego artykułu. Zapytaj też wprost, co konkretnie w danej realizacji zrobiła osoba, z którą rozmawiasz, a co ktoś inny, na przykład grafik albo podwykonawca. Uczciwa odpowiedź na to pytanie przychodzi bez wahania.
Przeczytaj też
Wszystkie teksty pisze Mateusz Urbanowicz, który buduje opisywane tu strony i systemy.
Tę samą listę stosuję sam u siebie, punkt po punkcie, i zapraszam, żebyś sprawdził nią również moją ofertę, zanim cokolwiek zdecydujesz. Jeśli u kogoś innego ta lista wypadnie dobrze, to naprawdę dobrze, bo znaczy, że trafiłeś na uczciwego wykonawcę. Jeśli akurat u mnie, chętnie porozmawiam o Twojej stronie.